I wiedziałam, że
tam nie będzie czekał nikt
znów przywitają mnie
zamknięte drzwi
nikt nie mówi wejdź
nikt nie powie odejdź już
tylko cisza chce złagodzić gniew
a, a, a........
Ktoś oznajmił, że
sen nie spełni nigdy się
ktoś zapytał czy to w ogóle ma sens
niepotrzebne myśli
odrzucić chcę
by natchnienie przyszło znów
by do lotu zerwać się
Opadnie nagle mgła
i wyraźniej ujrzę świat
trochę jaśniej będzie tu
i bez żadnych map, drogowskazów
dobrych rad
dojdÄ™ wreszcie tam
Na straganie snów
rozrzuciła karty dwie czarownica co dzieli los
jedna mówi tak
druga śmieje się, że nie
a ja wierzę, że w końcu uda się
Opadnie nagle mgła
i wyraźniej ujrzę świat
trochę jaśniej będzie tu
i bez żadnych map, drogowskazów
dobrych rad
dojdÄ™ wreszcie tam
Znaleźli się nawzajem
pełnego blasku dnia
spleceni każdą myślą
i rytmem ciał
Po brzegi upojeni
szaleństwem karmiąc czas
złączeni krwią, oddechem
razem łykali świat
A gdy koniec palą każdy most
cierpkie słowo i kolejny cios
Jej każdy skrawek ciała
czekał na jego dłoń
rozstania krótka chwila
niszczyła go
w chmurach spędzali noce
a dni na łąkach snów
i dziękowali Bogu, że połączył ich
A gdy koniec palą każdy most
cierpkie słowo i kolejny cios
on w podarunku niesie podły gest
tak uderzajÄ… w najczulsze z miejsc
A gdy koniec palą każdy most
cierpkie słowo i kolejny cios
on w podarunku niesie podły gest
tak uderzajÄ… w najczulsze z miejsc
Za dużo dziś myśli jak chmur
kłębi się
za dużo chwil wyryło ślad
na samym dnie
czy to wina cierpki smak
zmył z ust mych ciebie
czegoÅ› brak
tak odarta z naszych szeptów
ma bezsenna noc
nim przyjdzie sen
zrobiÄ™ kawy dwie (nim przyjdzie sen)
oszukam mÄ…
samotność wiem (oszukam znowu się)
nim przyjdzie sen
pod powiekÄ…
ukryję cały lęk
jeszcze raz
z ciszą pustych ścian
sam na sam
dziś znowu łzy podobne do gwiazd
na skórze mam
a bladość tę księżyc podarował mi
bo też jest sam
jak ja
i papieros gaśnie tak jak gasnę ja co dnia
nim przyjdzie sen
zrobiÄ™ kawy dwie (nim przyjdzie sen)
oszukam mÄ…
samotność wiem (oszukam znowu się)
nim przyjdzie sen
pod powiekÄ…
ukryję cały lęk
gdybyÅ› ty
teraz chciał
przytulić mnie