I trzasnęły nagle drzwi 
pusty pokój został i
łzy zmywają smutek z twarzy
nie zostało z Ciebie nic

Zegar wybił trzecią już
na wspomnieniach osiadł kurz
i papieros gaśnie znów
tak jak to, co było tu

Staję się cieniem
staję się cieniem
ogromnych mych łez

Smutnym marzeniem
smutnym westchnieniem
cieniem mych łez

Zgubić serce pośród mórz
zgubić duszę pośród chmur
i oderwać się od ziemi
i zapomnieć co to ból

Unieść skrzydła wzbić się hen
w tęczy suknię ubrać się
i nie myśleć o tych dłoniach
które wczoraj jeszcze grzały mnie

Staję się cieniem
staję się cieniem
ogromnych mych łez

Smutnym marzeniem
smutnym westchnieniem
cieniem mych łez

Gdy słowa ulecą smutkiem do nieba
czy ktoś odpowie mi jak dalej iść
czy ktoś odpowie mi gdzie dalej iść








Otwieram oczy i 

widzę, że tyle pięknych chwil
wymknęło się z moich rąk
naprzeciw nie wyszłam im

Teraz przełamie się
chcę namalować myśli me
bielą okryje szept
uda się

Będę silna
czuję, że tam w głębi duszy jeszcze
tak wiele kryje się

Będę silna
marzenia me
czekając na spełnienie
do lotu porwą mnie

Ze snu wyłania się
tęczowa droga co mocno lśni
nie boję się kroczyć nią
na końcu czekasz Ty

Do nas należy świat
obracaj go w palcach
poczuj jak
rodzi się twoja baśń
dokładnie taka jak chcesz

Więc bądź silny
dobrze wiem
tam w głębi duszy jeszcze
tak wiele kryje się

Więc bądź silny
marzenia twe
czekając na spełnienie
do lotu porwą Cię