I trzasnęły nagle drzwi 
pusty pokój został i
łzy zmywają smutek z twarzy
nie zostało z Ciebie nic

Zegar wybił trzecią już
na wspomnieniach osiadł kurz
i papieros gaśnie znów
tak jak to, co było tu

Staję się cieniem
staję się cieniem
ogromnych mych łez

Smutnym marzeniem
smutnym westchnieniem
cieniem mych łez

Zgubić serce pośród mórz
zgubić duszę pośród chmur
i oderwać się od ziemi
i zapomnieć co to ból

Unieść skrzydła wzbić się hen
w tęczy suknię ubrać się
i nie myśleć o tych dłoniach
które wczoraj jeszcze grzały mnie

Staję się cieniem
staję się cieniem
ogromnych mych łez

Smutnym marzeniem
smutnym westchnieniem
cieniem mych łez

Gdy słowa ulecą smutkiem do nieba
czy ktoś odpowie mi jak dalej iść
czy ktoś odpowie mi gdzie dalej iść








Noc już okryła 
miasto szeptem snów
zwykłe dobranoc
powiedziałeś znów
a ja płonę tu...

Więc będę krzyczeć mocno aż
zbudzę cały świat
może usłyszysz mnie i Ty
czekam na Ciebie

Północ przywdziała
demoniczny strój
pachnie zaklęciem
ty zasnąłeś już
a ja płonę tu...

Więc będę krzyczeć mocno aż
zbudzę cały świat
może usłyszysz mnie
usłyszysz mnie i Ty

Barwy nocy lśnią
kuszą swoją grą
barwy nocy lśnią
kuszą swoją grą

I teraz krzyczę mocno tak
budzę cały świat
może obudzisz się i Ty
czekam na Ciebie

I teraz krzyczę mocno tak
budzę cały świat
może obudzisz się i Ty
czekam na Ciebie