Znaleźli się nawzajem
pełnego blasku dnia
spleceni każdą myślą
i rytmem ciał
Po brzegi upojeni
szaleństwem karmiąc czas
złączeni krwią, oddechem
razem łykali świat
A gdy koniec palą każdy most
cierpkie słowo i kolejny cios
Jej każdy skrawek ciała
czekał na jego dłoń
rozstania krótka chwila
niszczyła go
w chmurach spędzali noce
a dni na łąkach snów
i dziękowali Bogu, że połączył ich
A gdy koniec palą każdy most
cierpkie słowo i kolejny cios
on w podarunku niesie podły gest
tak uderzajÄ… w najczulsze z miejsc
A gdy koniec palą każdy most
cierpkie słowo i kolejny cios
on w podarunku niesie podły gest
tak uderzajÄ… w najczulsze z miejsc
Po parapetach skacze świt
I słońce się tu zakrada
Za chwilÄ™ jasne pewne stanie siÄ™,
Że musisz chyba stąd już spadać
A zatem szybko ubierz siÄ™
I nie zapomnij zamknąć drzwi
Ja dobrze wiem, ty widzisz też,
Że nocny teatr skończył się
No nie płacz tak drogi kolego
Przecież nie stało się nic złego
I nie pisz więcej tych smutnych wierszy
I nie myśl też, że byłeś pierwszy
A jeśli odnajdziemy się
Gdzieś pośród zgiełku na ulicy
Ty spojrzysz na mnie jakbyś mnie znał
Ja przemknÄ™ obok skryta w ciszy
No nie płacz tak drogi kolego
Przecież nie stało się nic złego
I nie pisz więcej tych smutnych wierszy
I nie myśl też że byłeś pierwszy