Znaleźli się nawzajem
pełnego blasku dnia
spleceni każdą myślą
i rytmem ciał
Po brzegi upojeni
szaleństwem karmiąc czas
złączeni krwią, oddechem
razem łykali świat
A gdy koniec palą każdy most
cierpkie słowo i kolejny cios
Jej każdy skrawek ciała
czekał na jego dłoń
rozstania krótka chwila
niszczyła go
w chmurach spędzali noce
a dni na łąkach snów
i dziękowali Bogu, że połączył ich
A gdy koniec palą każdy most
cierpkie słowo i kolejny cios
on w podarunku niesie podły gest
tak uderzają w najczulsze z miejsc
A gdy koniec palą każdy most
cierpkie słowo i kolejny cios
on w podarunku niesie podły gest
tak uderzają w najczulsze z miejsc
Jeden gest
wysuszy jedną łzę
jedna myśl
pomoże komuś być
wiem że strach jak nikt
potrafi zgasić oczu blask
lecz my wygramy z nim
bo nie warto żyć tylko dla siebie
wiem to dobrze
i nie warto wtedy witać dnia
gdy oddajesz siebie po kawałku
dziwny rzeczy bieg
że coraz większy stajesz się
jeden szept
ukoi duszy lęk
jedna dłoń
ogrzeje w zimną noc
pomóż znieść ten ból
co zamknął w dłoni
by otworzyć drzwi do lepszych dni
Otwieram oczy i
widzę, że tyle pięknych chwil
wymknęło się z moich rąk
naprzeciw nie wyszłam im
Teraz przełamie się
chcę namalować myśli me
bielą okryje szept
uda się
Będę silna
czuję, że tam w głębi duszy jeszcze
tak wiele kryje się
Będę silna
marzenia me
czekając na spełnienie
do lotu porwą mnie
Ze snu wyłania się
tęczowa droga co mocno lśni
nie boję się kroczyć nią
na końcu czekasz Ty
Do nas należy świat
obracaj go w palcach
poczuj jak
rodzi się twoja baśń
dokładnie taka jak chcesz
Więc bądź silny
dobrze wiem
tam w głębi duszy jeszcze
tak wiele kryje się
Więc bądź silny
marzenia twe
czekając na spełnienie
do lotu porwą Cię