Znaleźli się nawzajem 
pełnego blasku dnia
spleceni każdą myślą
i rytmem ciał
Po brzegi upojeni
szaleństwem karmiąc czas
złączeni krwią, oddechem
razem łykali świat

A gdy koniec palą każdy most
cierpkie słowo i kolejny cios

Jej każdy skrawek ciała
czekał na jego dłoń
rozstania krótka chwila
niszczyła go
w chmurach spędzali noce
a dni na łąkach snów
i dziękowali Bogu, że połączył ich

A gdy koniec palą każdy most
cierpkie słowo i kolejny cios
on w podarunku niesie podły gest
tak uderzają w najczulsze z miejsc

A gdy koniec palą każdy most
cierpkie słowo i kolejny cios
on w podarunku niesie podły gest
tak uderzają w najczulsze z miejsc








Noc już okryła 
miasto szeptem snów
zwykłe dobranoc
powiedziałeś znów
a ja płonę tu...

Więc będę krzyczeć mocno aż
zbudzę cały świat
może usłyszysz mnie i Ty
czekam na Ciebie

Północ przywdziała
demoniczny strój
pachnie zaklęciem
ty zasnąłeś już
a ja płonę tu...

Więc będę krzyczeć mocno aż
zbudzę cały świat
może usłyszysz mnie
usłyszysz mnie i Ty

Barwy nocy lśnią
kuszą swoją grą
barwy nocy lśnią
kuszą swoją grą

I teraz krzyczę mocno tak
budzę cały świat
może obudzisz się i Ty
czekam na Ciebie

I teraz krzyczę mocno tak
budzę cały świat
może obudzisz się i Ty
czekam na Ciebie